17
sty

Kulig w Dobkowie

Kategorie: Kronika fotograficzna  Autor: rp

_MG_1649 kopiaPatrząc na efekty pracy ludzi z pasją, przysłuchując się ich projektom, człowiek nabiera nieodpartego wrażenia, że wszystko jest możliwe, że wystarczy tylko chcieć, aby otaczający nas świat stał się jeszcze barwniejszy.Nie inaczej było w czasie ostatniej bytności w Dobkowie, podczas kuligu zorganizowanego  przez Stowarzyszeni „Dobków” oraz Ekomuzeum Rzemiosła dla pasjonatów śnieżnej przygody. 

Nie jest to pierwsza i z całą pewnością ostatnia impreza zorganizowana przez mieszkańców wsi. Z pewną dozą zazdrości ale i podziwu przyglądam się coraz to nowym inicjatywom mieszkańców. Z zewnątrz wygląda to, jakby cała wieś umiała się zorganizować. Być może jest to tylko pozór i nie jest tak różowo,  jak podkreślają animatorzy, a  wiele jest jeszcze do zrobienia, jeśli chodzi o przekonanie i zachęcenie tych, którzy nie widzą sensu takich działań, albo tych którym po prostu się nie chce. Krąg ludzi aktywnie uczestniczących i organizujących jest jednak coraz szerszy i to napawa niebywałym optymizmem – mam nadzieję, że bardzo zaraźliwym.

Wracając jednak do kuligu – była to niesamowita okazja, aby poznać przepiękne zimowe plenery pomiędzy Dobkowem i Muchówkiem, zwłaszcza, że aura była przepiękna, szadź na drzewach i mrugające do nas zaczepnie słońce kazało zapomnieć o mrozie by chłonąć i chłonąć zapierające dech widoki. Mknąc tak na saniach uczepionych dwóch dziarskich koni snuliśmy z panem Krzysztofem Rozpędowskim rozważania na temat turystycznych atrakcji naszych okolic. Puściliśmy nieco wodze fantazji i ujrzeliśmy muzeum „Wulkanologii Stosowanej” czy też pełne biegaczy szlaki dla następców Justyny Kowalczyk.

_MG_1934 kopia

Potencjał jest, zapał i to rosnący z miesiąca na miesiąc także, więc kto wie, kto wie…

Na obszerną relację z kuligu zapraszam do najbliższego wydania „Echa Złotoryi”, natomiast  zdjęcia wykonane podczas tej uroczej przejażdżki można zobaczyć w galerii → .

Zostaw komentarz